Wiecie co? Wcale mi jej nie szkoda. Może rzucić się z okna czy powiesić, wszystko mi jedno. Tak, powiedziałam to. Zrujnowała mi życie i robi to nadal. Odbiera mi wszystko co kocham i żywi się moim cierpieniem.
Nigdy tego nie zrozumiem. Mówiła mi, że mnie kocha i, że zawsze przy mnie będzie. Potem zaczęły się wyzwiska, aż nagle wszystko ucichło. Odeszła w takim nieludzkim czasie. Gdy najbardziej jej potrzebowałam. Narobi kłopotów a później udaje niewinną.
Po prostu teraz jej zajebiście zazdroszczę. Wszyscy ją lubią, szanują, w przeciwieństwie do mnie. Zawsze byłam tą najgorszą. Nie mam już siły.
this place is a prison
wtorek, 17 lipca 2012
poniedziałek, 16 lipca 2012
too real to live
a więc, stało się. połknęłam tabletkę przeciwdepresyjną. psychiatra mi je przepisał, wraz z dwoma innymi, nasennymi i uspokajającymi. zwykle ich nie połykałam tylko udawałam przy mamie, a potem wypluwałam. boje się. boje się, że stracę część siebie.. że po tych tabletkach już nigdy nie będę taka sama.
well, it hurts
wyobrażacie sobie, że od zakończenia roku szkolnego nigdzie nie wyszłam? chciałbym powiedzieć, że mam z kim, ale niestety, nie mam żadnych znajomych. To smutne, wiem. W sumie, cieszę się z tego faktu, ale gdy na ulicy widzę dwie śmiejące sie przyjaciółki, tęsknię za starymi dobrymi czasami. Może nie zasługuję na kogoś, kto by mnie kochał.
wiktoria mówi cześć
Witajcie. Nazywam się Wiktoria i na tym blogu zamierzam zanudzać was moim przeżyciami. No taki był zamysł, a czy ktoś to przeczyta, nie wiem. Chyba powinnam opowiedzieć coś o sobie, tak na dobry początek. Nazywam się Wiktoria i lubię kurta cobaina. Od ponad roku cierpię na depresję, do psychiatry chodzę od 6 miesięcy. Doktor stwierdził u mnie bulimię i lęk przed społecznością, ale ja nie lubię tak tego nazywać. Interesuję się muzyką i gram na gitarze oraz pianinie. No to tyle, nie jestem zbyt interesującą osobą. Jak widać. Nie musieliście tego czytać. Dobranoc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)